Cheat meal, cheat day – z czym to się je?

Cheat meal, cheat day - z czym to się je

Większość osób decydujących się na zaostrzoną dietę odczuwa dyskomfort z powodu ograniczeń, jakie się z nią wiążą. Konieczność przejścia obok pizzerii czy kawiarni wywołuje silne skręty w żołądku, a nawet prowadzi do rezygnacji z podjętego trudu. Z pomocą przychodzi idea cheat meal.

Początki odchudzania są zazwyczaj okresem, kiedy osoby chcące stracić zbędne kilogramy starają się za wszelką cenę zmienić swój dotychczasowy tryb życia. „Od dzisiaj już nigdy nie tknę niczego słodkiego” – to jedna z przykładowych deklaracji, jakie padają w tym okresie. Jest to jednak wyrzeczenie po prostu niemożliwe do dotrzymania. Wszyscy jesteśmy ludźmi, a nachodzące nas „pokusy” są całkowicie naturalne i trzeba o tym pamiętać. Chcesz poznać wyjście z tej sytuacji? W takim razie zapraszamy do lektury.

Dozwolone oszustwo

Przy planowaniu zmian w diecie nie wolno zapomnieć o zdrowym rozsądku. Ważne jest to, aby w pewnym stopniu ograniczyć określone produkty, np. zrezygnować ze słodzonych napojów i zastąpić je zdrowymi odpowiednikami. Pamiętaj jednak, że wszyscy jesteśmy ludźmi. Kawałek tortu zjedzony z okazji urodzin to nie koniec świata. Podobnie fakt, że raz uległeś pokusie, nie jest powodem, aby się poddać. Ten jeden „oszukany” posiłek nie wpłynie na dotychczasowe efekty twojej pracy. Od jednej kostki czekolady również nie utyjesz. Mało tego, jeżeli napiszemy, że mądre oszukiwanie przyspieszy twój metabolizm, uwierzysz?

Cheat meal – oszustwo na drugie śniadanie

W „świecie fitnessu” niedawno pojawiło się niezwykle chwytliwe określenie – cheat meal, które dosłownie oznacza „oszukany posiłek”. Zgodnie z tym założeniem każdy pozostający na diecie (z nastawieniem na redukcję tkanki tłuszczowej) może ulec w chwili słabości. Raz na dwa tygodnie (dla osób z szybką przemianą materii jest to okres jednego tygodnia) zjeść możesz dokładnie takie danie, na jakie masz ochotę, nawet jeżeli jest niezwykle niezdrowe i kaloryczne. Pozostaje jednak niepisana umowa, aby cheat ten nie przekraczał 1000 kcal.

Nie taki znowu zły „grzeszek”

Pewnie zastanawiasz się, w jaki sposób cheat meal wpłynie na twoją sylwetkę. Wyprzedzę twoje pytanie: nie, od jednego posiłku nie przytyjesz. Choć i tak należy zachować rozwagę. Wprowadzenie do diety „cheatów” nie wpłynie na poziom tkanki tłuszczowej, gromadzonej przez organizm. Małe oszustwa mogą okazać się jednak pomocne w skutecznym podkręceniu metabolizmu. Pozostający na diecie organizm zdążył już przyzwyczaić się do dostarczanych ograniczonych porcji/składników odżywczych. Nagle musi przyspieszyć obroty, aby spalić większą niż zawsze ilość jedzenia. A my rozkoszujemy się zapomnianym już smakiem czekolady.

Stosowanie cheat meal może uczynić naszą dietę „mniej bolesną”. Rezygnacja ze wszystkich słodkości świata może okazać się po prostu trudna. Jeżeli mamy świadomość, że raz na tydzień albo dwa możemy pozwolić sobie na to, co naprawdę lubimy, to jest to jakaś ulga. Uświadamiamy sobie również naszą „grzeszność” i wiemy, że od kawałka ciasta świat się nie zawali, a efekty nie pójdą w kąt. Byle tylko nie ulegać zbyt często!

Cheat day – różnica między oszustwem a obżarstwem

Zwolennicy cheat meal poszli dalej i stworzyli kolejną, jednak nieco bardziej kontrowersyjną ideę – cheat day. Zgodnie z nią raz na dwa tygodnie w ciągu jednego dnia można całkowicie zarzucić stosowaną dietę i jeść dokładnie to, na co ma się ochotę. Brzmi pięknie, prawda? W rzeczywistości nie wygląda to tak dobrze.

Nieumiejętne stosowanie cheat day może poważnie zaszkodzić organizmowi poddanemu diecie. Podczas cheat meal dostarczymy do organizmu maksymalnie o 600-700 kilokalorii więcej niż normalnie, natomiast „dzień bez diety” oznacza kilkakrotnie przekroczenie dziennego zapotrzebowania kalorycznego. Jest to po prostu szok dla naszego ciała – żołądek rozepchany do granic możliwości i układ trawienny nie nadąża z obrobieniem pokarmu (może mu to zająć nawet tydzień).

O ile większość dietetyków zaleca wprowadzenie cheat meali, o tyle cheat day jest po prostu niebezpieczny. Jego stosowanie wymaga zdecydowanie większej samokontroli i wiedzy na temat żywienia. Warto jednak wiedzieć o istnieniu obydwu – wówczas każda drobna „porażka” traktowana jest wyłącznie jako jeden z etapów na drodze do wymarzonej sylwetki, a nie stracona szansa.

Zostaw Komentarz