Kolejne sukcesy Asi Zmokłej

Kolejne sukcesy Asi Zmokłej

Asia Zmokła, nasza Instruktorka, przesyła dobre nowiny 🙂 My z całego serca gratulujemy, a Was zachęcamy do czytania!

Jestem szczęśliwa, że udało mi się zmierzyć z dwoma biegami pod rząd. Wykrzesałam z siebie całą energię, aby pokonać pierwszy przedpołudniowy odcinek 12 km i nocny 6 km.

Jak wiemy pogoda w weekend nie rozpieszczała nas zbyt mocno, więc warunki do biegania też nie były łatwe. Oprócz 50 sztucznych przeszkód na Hipodromie w Sopocie były też te naturalne jak silny, porywisty wiatr.  Tym razem w Runmageddonie Classic było dużo biegania, czołgania się. Zasieki częściowo były podlane wodą, co mi uniemożliwiło turlanie się przez cały odcinek tej przeszkody, więc pozostało mi czołganie. Ten element trasy zniszczył moje przedramiona, włosy i ciuchy. Najlepiej wspominam odcinek morski i piaszczysty. Pierwsze co mnie spotkało po pojawieniu się na plaży to pies (30 kg głaz na sznurku, który trzeba było przeciągnąć po piachu przez 150 m). Ale później czekały mnie same przyjemności, czyli kąpiel w Bałtyku, nurkowanie i tarzanie się w piachu.

Trasa powrotna z morza na Hipodrom była przyjemna jednak musiałam wydłużyć krok i przyśpieszyć. Bieg z oponą, drewnianą belą, podciąganie na linie, znowu czołganie zabrało mi mnóstwo energii. Miałam wsparcie na trasie, moja ekipa dopingowa ratowała mnie żelami energetycznymi, motywowała, kontrolowała czas. Jednak wiedziałam, że nie mogę na maksa podkręcić tempa, ponieważ przede mną jeszcze kąpiel w kontenerze z lodem, skok przez ognisko, 2 ściany w tym jedna 3 metrowa, druga skośna ale śliska no i rugbiści. Z ostatniej skośnej ściany ześlizgnęłam się, była tak mokra, że nie dało rady pod nią wbiec. Spadłam na ziemie, co oznaczało stracone sekundy. Druga próba udana, zostałam wciągnięta więc tylko zeskok i potężni mężczyźni, blokujący metę. Udało się… wpadłam z językiem na brodzie, w pełni zadowolona. O godz 12: 15: 48 skończyłam tą popołudniową runmageddonową przygodę, zdyszana i drżąca przekroczyłam linię mety. Jedynie na co miałam ochotę to ciepły prysznic i jedzenie.

Jak było podczas nocnego Runmageddonu…
… nie byłam na niego zapisana, więc po ukończeniu Classica zastanawiałam się czy go nie odpuścić. Moje ciało mówiło:” daj sobie spokój, odpocznij, nie masz 20 lat żeby poddawać swój organizm takim próbom.” Jednak chęć zmierzenie się z pierwszym w historii Runamgeddonu biegiem nocnym była silniejsza. Pakiet startowy odebrałam o godz 20:30, wtedy mocno lał deszcz. W sumie było mi wszystko jedno, bo buty i tak miałam mokre po pierwszym biegu. Start miałam o 21: 30. Czułam się totalnie wymięta, nie miałam mocy. Mało czasu poświęciłam na relax. Stojąc na starcie czułam, że serce mi wali jak szalone. Po pierwszym km ekipa dopingowa wiedziała, że nie jest dobrze. Pocieszali mnie: „Asia, biegnij spokojnie, wygraną masz już za sobą, wyrównaj oddech, biegnij na tyle na ile pozwala Ci organizm.”  Ludziska zaczęli mnie wyprzedzać, mój oddech był spłycony. Stres opanował moje całe ciało. Start był na tyle ciężki, że biegło się z workiem piachu na barku. Po kilometrze zrzuciłam z siebie to ustrojstwo i starałam się wydłużyć oddech. Każdy podbieg, przeszkoda podnosiły mi tętno, a świadomość, ze nie jest tak dobrze jak podczas biegu popołudniowego niszczyła mnie psychicznie. Pocieszałam się tym, że to jest tylko 6 km. Tym razem zasieki i turlanie się w wodzie ożywiły mnie i dały powera na kolejne kilometry. Było mega ciemno, szczególnie na odcinku z krzakami, gdzie potknęłam się o konar i wyrżnęłam na kolana. Biegłam w 2 serii stąd też dużo ludzi na trasie musiałam wyminąć, często potykaliśmy się o siebie nawzajem. Najprzyjemniejsza przeszkoda to Idiana Jones. Najokropniejsza to kontener z lodem, w którym musiałam zanurkować, a po wyjściu z niego złapał mnie skurcz łydki.

To był emocjonujący i wykańczający weekend. Podsumowujac:
1 miejsc w klasyfikacji kobiet w Runmageddon Classic,
2 miejsce w klasyfikacji kobiet w nocnym Runmageddon Rekrut
Poniżej linki z wynikami i filmik, na którym uwieczniony jest mój skok do wody:

Runmageddon Rekrut Sopot
Runmageddon Classic Sopot
Relacja TVN24

Zostaw Komentarz