Nie prześpij okazji! Piękna sylwetka jesienią

Jak zadbać o formę jesienią?

Jesień jest jednym z okresów, kiedy decyzja o podjęciu aktywności fizycznej stanowi nie lada wyzwanie. Robi się coraz zimniej, a dni stają się znacznie krótsze niż latem. Nierzadko, zamiast pracować nad sylwetką, wolimy spędzić wieczór pod kocem, w towarzystwie dobrej książki i ciepłej herbaty.

Jesień zazwyczaj przeciwstawia się wiośnie jako porę roku, która kojarzy się przede wszystkim z martwotą. Drzewa tracą liście, a my motywację do czegokolwiek. Dni stają się coraz krótsze i chłodniejsze. Najlepiej byłoby zaszyć się pod kołdrą i przeczekać do marca. Jak się okazuje, jest to również czas, gdy najczęściej rezygnujemy ze stawiania sobie nowych celów. Wraz z końcem sezonu rowerowego spada poziom aktywności ruchowej wśród Polaków. W okresie jesienno-zimowym deklaruje ją zaledwie 15% z nich. Tymczasem piękna sylwetka wymaga pracy nie tylko „w sezonie”. Działania, które podejmujemy, wymagają przede wszystkim regularności i czasu. Rezygnacja z aktywnego stylu życia jest równoznaczna z pogorszeniem formy. Poza tym ruch sprzyja poprawie odporności oraz pozytywnie wpływa na nasze samopoczucie. Czekanie na bociany nie ma sensu – zawalcz o siebie już dzisiaj.

Nie czekaj do wiosny

Jesień to czas zmagań nie tylko dla tych, którzy swoją przygodę ze sportem rozpoczęli już jakiś czas temu. Jeżeli od miesięcy obiecujesz sobie, że „zaczniesz od jutra” i nadal nic z tego nie wychodzi, być może powinieneś zmobilizować się właśnie teraz. Zimne poranki i wieczory nie są przeszkodą, gdy wiesz, co chcesz osiągnąć. Na twojej drodze będą pojawiały się takie same trudności bez względu na porę roku. Wyczekiwanie na specjalną okazję nic nie da – w ten sposób możesz stracić wyłącznie czas.

Nie dotknęła cię nigdy myśl: „gdybym zaczął miesiąc temu, już widziałbym pierwsze efekty”? No właśnie. Nie ma na co czekać. Wiele osób obiecuje sobie, że „teraz już naprawdę”, „od jutra zaczynam na serio”, a nawet tworzy piękne noworoczne postanowienia. Niestety, niewiele z nich osiąga swój cel. Dlaczego? Zamiast mówić, zacznij ćwiczyć – wtedy zobaczysz efekty. Wiosna, lato czy jesień – to bez znaczenia. Najważniejszy jest twój cel i gotowość, aby go osiągnąć.

„Już osiągnąłem to, co chciałem”

Kiedy rozpoczynamy pracę nad sobą, zazwyczaj decydujemy się na to, aby wywrócić nasz dotychczasowy styl życia do góry nogami. W kwestii efektów należy uświadomić sobie jedną rzecz – one nie są na stałe. To, co uda nam się wypracować, może zostać zaprzepaszczone z wielu względów. To oczywiste, że jeżeli schudniesz, a następnie całkowicie zrezygnujesz z diety i aktywności, istnieje ryzyko, że powrócisz do dawnej wagi (szczególnie, jeśli masz tendencję do tycia). Szczupła i umięśniona sylwetka to jedynie efekt uboczny, spowodowany przez zmiany, które wprowadziłeś. Gdy z nich zrezygnujesz, wrócisz do punktu wyjścia.

Jesień rzeczywiście nie zachęca do kontynuowania działań podjętych przez nas, kiedy jeszcze było ciepło. Wykonywanie niektórych po prostu uniemożliwia. Mimo to warto poszukać rozwiązania, które pomoże nam zostać w formie. Jako przykład należałoby podać rowerzystów. Sportowcy ci z oczywistych przyczyn nie trenują w deszczu czy śniegu tak regularnie, jak latem – zamiast tego decydują się na ćwiczenia siłowe (kluczową kwestią jest tu utrzymanie zbliżonego poziomu wydolności tlenowej oraz rozbudowa tkanki mięśniowej nóg). W tym „trudniejszym” sezonie warto poszukać czegoś dla siebie. Pogoda na zewnątrz nie będzie taka straszna, jeżeli ćwiczenia będą odbywały się np. w ciepłej sali.

W grupie siła

Największą motywacją dla zupełnie zrezygnowanych mogą okazać się różnego rodzaju zajęcia grupowe. Dzięki atmosferze towarzyszącej tego rodzaju spotkaniom poczujesz się jak w gronie dobrych znajomych. Każdy z uczestników otrzyma dodatkowego „kopa”, powstałego na skutek wydzielenia przez organizm pokaźnej dawki endorfin. Istotna okazać się może również szansa na skonfrontowanie celów z innymi osobami oraz wyciągnięcie z nich wniosków – „skoro on da radę, to ja też!”. O wiele łatwiej zebrać się, aby pójść na tego typu zajęcia niż zabrać się za ćwiczenia samemu. W tym drugim przypadku o wiele łatwiej znaleźć wymówkę.

Jesień wcale nie jest przeszkodą, jeżeli chcesz zawalczyć o samego siebie. Odpuszczanie czy przekładanie treningu na marzec nic nie da. W ten sposób możesz zaprzepaścić to, co do tej pory udało ci się osiągnąć, lub odroczyć efekty, którymi mógłbyś cieszyć się znacznie szybciej. Zamiast narzekać, zaopatrz się w wygodne dresy i biegiem na siłownie. Możesz przeleżeć ten okres na kanapie, albo wyciągnąć z niego to, co najlepsze. Decyzja zależy od ciebie.

Zostaw Komentarz